Szukaj Pokaż menu

Poranne zamotanie XLVI

26 676  
73   3  
Kliknij i zobacz więcej!Dziś o leniwcach, paskach, stopach w reklamówce. Także dziś dowiesz się czemu trzeba płynąć do Honolulu.

Robienie dziwnych rzeczy przez sen jest w moim przypadku wręcz codziennością. Do moich popisowych numerów należą: całkiem przytomna i prawie logiczna rozmowa przez telefon, znoszenie do łóżka ciężkich bądź ostrych przedmiotów, chowanie swojej komórki w dziwnych miejscach (dość kłopotliwe gdy się człowiek rano spieszy) itp. Ostatnio jednak przeszłam samą siebie. Przedłużyła nam się nieco posiadówka w kuchni przy piwku i kolega wdał się w poważny konflikt z grawitacją. W związku z tym dostał gościnny śpiwór i nakaz grzecznego spania pod ścianą w łóżku. Około 10 rano budzi go szarpanie za śpiwór: [k] - kolega, [j] - ja.

[j] - I co masz zamiar zrobić teraz z tym leniwcem?!
[k] - Jakim leniwcem?
[j] - No tym co go znalazłeś na ulicy, nie możesz go wypuścić! On sobie sam w mieście nie poradzi! Musimy go nakarmić! Colą i frytkami!
Kolega nie bardzo wiedział co ma zrobić, ja zaś zirytowana brakiem reakcji z jego strony zerwałam się z łóżka, poszłam do kuchni i przyniosłam 2l butelkę coli.

Najpiękniejsze opery świata

41 386  
291   13  
Fotografie autorstwa Davida Leventi.

Satyryczne Podsumowanie Tygodnia IV

27 979  
193   3  
Dzisiaj o „ulicznym języku” Jezusa, niezbyt rozgarniętych polskich przestępcach, rodzącym myszoskoczku i sedesie Lennona. 

Poniedziałek

W angielskim Herefordshire jeden z protestanckich duchownym na łamach lokalnej prasy wyraził pogląd, że wierni powinni... częściej przeklinać. Jego zdaniem kląć częściej muszą także pastorzy. Tłumaczył swoją opinię faktem, że Jezus nie był uczonym i w swojej ewangelizacji używał bardziej "ulicznego" języka. To teraz pewnie zamiast "Idźcie w pokoju Chrystusa" wierni na mszy będą mogli usłyszeć: "No to teraz wypier...ć".
Wtorek

Polskim przestępcom daleko jeszcze do tych z amerykańskich filmów... Grupa czterech osób była już kilkaset metrów przed bankiem w Katowicach, z którego zamierzała wyłudzić kredyt. Przestępcy zatrzymali się jednak na chwilę, by omówić szczegóły oszustwa - co powiedzieć, jak się zachowywać etc. Pech chciał, że burzliwą dyskusję przeprowadzili pod otwartym oknem... komendy policji. W dodatku w pomieszczeniu, w którym wszystko było można usłyszeć, pracowali policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą. Funkcjonariusze z trudem 
powstrzymywali się od wybuchu śmiechu, kiedy słuchali szczegółów planu. Kilka minut później ujęli całą grupę w banku, kiedy ta chciała wyłudzić 4 tys. zł.

Środa

Policja hrabstwa Sussex zaskoczyła wszystkich, publikując 999 najdziwniejszych interwencji z ostatnich kilku lat. Jak się okazuje, funkcjonariuszy wzywano m.in. do rodzącego myszoskoczka i pilnego zgłoszenia w sprawie zagubionych kapci.

Czwartek

30-letni Japończyk podpalił swój dom, w którym mieszkał razem z matką po tym, jak jego rodzicielka postanowiła... sprzedać jego zabawki z dzieciństwa. Chodziło o figurki bohaterów serialu Guandam. Podpalacz tłumaczył, że chciał z nimi spędzić resztę życia i po decyzji matki postanowił popełnić samobójstwo. W tym celu podpalił budynek, jednak w pożarze nikt nie ucierpiał.

Piątek

Dość oryginalnie zachował się pewien pijany 40-latek w Bostonie. Mężczyzna próbował wrócić samochodem do domu, jednak w pewnym momencie przerwał podróż i zadzwonił na policję informując, że musi zostać aresztowany. Przybyli na miejsce funkcjonariusze byli nieco zaskoczeni - może to nie to samo, co rodzący myszoskoczek, ale zdziwienie było. 40-latek tłumaczył, że sam był kiedyś policjantem i nie mógł pozwolić na to, aby doszło do wypadku na drodze.

Sobota

W londyńskim British Museum doszło do ewakuacji 3,5 tys. ludzi z powodu... nieprzyjemnego zapachu. Jak tłumaczyły władze największego europejskiego muzeum, w wyniku awarii klimatyzacji w powietrzu zaczął rozprzestrzeniać się smród, przez co zdecydowano się je zamknąć na kilka godzin i wyprowadzić gości wyjściami ewakuacyjnymi. Gdybyśmy mieli w Polsce takie standardy, to nie można by było w ogóle wchodzić na dworce PKP.

Niedziela

Za prawie 10 tys. dolarów sprzedano sedes, którego przez trzy lata używał John Lennon. Wiadomo, że kupujący jest z zagranicy. Wypada mieć tylko nadzieję, że słynny muzyk nie zostawił po sobie więcej tego typu pamiątek - np. zużytego papieru toaletowego.
193
Udostępnij na Facebooku
Następny
Przejdź do artykułu Najpiękniejsze opery świata
Podobne artykuły
Przejdź do artykułu 15 zawodów, które już nie istnieją
Przejdź do artykułu Mikołaja w tym roku nie będzie!
Przejdź do artykułu Idioci są wśród nas IV
Przejdź do artykułu Co znajduje się na końcu tęczy?
Przejdź do artykułu Oczekiwania kontra rzeczywistość VIII - największa profanacja pizzy
Przejdź do artykułu Satyryczne Podsumowanie Tygodnia III
Przejdź do artykułu Typowe matki w akcji - jak tu ich nie kochać?
Przejdź do artykułu Posągi bezdomnych ludzi
Przejdź do artykułu Jak wielkie portale robią nas w balona IX

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą